ZABEZPIECZENIE PRZED KRADZIEŻĄ
Codziennie na terenie Polski zdarzają się kradzieże samochodów. Jedni kradną w celu rozebrania samochodu na części, sprzedawane potem pokątnie, inni - dla zdobycia ogumienia, radia i osprzętu. Młodzi ludzie zazwyczaj kradną samochody, aby po prostu przejechać się, po czym porzucają je po zużyciu paliwa. Szczególnie częsta jest kradzież samochodu w celu zrabowania pozostawionych w nim cennych przedmiotów.
Jedynym istotnie skutecznym środkiem przeciwdziałania następstwom kradzieży jest ubezpieczenie samochodu, tzw. autocasco. Przy wypłacie odszkodowania PZU potrąca od wartości pojazdu dotychczasową jego amortyzację. Kierowcy stosują zatem wiele środków mających na celu uniemożliwienie kradzieży.
Najlepszym środkiem jest urządzenie, które powoduje włączenie sygnału alarmowego, gdy ktoś nie upoważniony usiłuje otworzyć drzwi nadwozia. Urządzenie to, aczkolwiek proste w pomyśle, jest jednak kłopotliwe w wykonaniu i naraża kierowcę na wywołanie alarmu, jeżeli zapomni wyłączyć je przy normalnym otwieraniu drzwi. Wreszcie nie spełnia ono swego zadania w samochodzie o nadwoziu otwartym.
Innym sposobem stosowanym nie tylko często, ale skutecznie jest unieruchomienie koła kierownicy, aby nie można było kierować samochodem. Zakłada się więc na koło kierownicy widełki, zamykane na solidną kłódkę, przymocowane jednym końcem do boku nadwozia lub do podłogi. Istnieją także urządzenia zakładane na obudowę wału kierowniczego, w którym znajduje się zamek blokujący wał kierowniczy w pozycji bądź jazdy na wprost, bądź w pozycji pełnego skrętu. Oba urządzenia dobrze spełniają swe zadanie, jednak w krajach o dużej motoryzacji zawodowi złodzieje samochodów podjeżdżają po prostu swoim samochodem-dźwigiem, podnoszą przód kradzionego samochodu i zabierają go pomimo zablokowania układu kierowniczego.
Trzecią odmianą zabezpieczenia jest urządzenie uniemożliwiające uruchomienie silnika. Działanie jego polega zazwyczaj na wbudowaniu sekretnego wyłącznika prądu w układzie zapłonu lub zwieracza tego obwodu poza przerywaczem. Działanie takiego urządzenia można jednak stosunkowo łatwo rozszyfrować.
Do tego rodzaju urządzeń należy też ukryty lub zamykany na klucz kurek odcinający dopływ paliwa do gaźnika.
Stosowane jest wreszcie zamykanie na klucz dźwigni biegów w położeniu biegu jałowego lub wstecznego.
Można by zapytać, dlaczego nie uważa się za zabezpieczenie zamknięcia drzwi nadwozia na kluczyk? Otóż otwarcie drzwi zamkniętych na klucz jest dla złodzieja tak łatwe, że należy uznać je za zupełnie niewystarczające. Dlatego lepiej traktować zamknięty na klucz samochód jako otwarty dla złodzieja i nie pozostawiać w nim cenniejszych przedmiotów, stosując dodatkowo inne środki zabezpieczenia przed uruchomieniem silnika lub zakładając urządzenia uniemożliwiające kierowanie samochodem.
Istnieje mnóstwo sposobów zabezpieczenia samochodu przed kradzieżą. Jedno jest pewne, że przed złodziejem nie ma dostatecznie dobrego zabezpieczenia. Wobec tego lepiej jest zawsze liczyć się z możliwością kradzieży samochodu i nie pozostawiać go bez opieki, szczególnie w miejscach, w których manipulowanie przy pojeździe przez obcego człowieka nie wzbudzi niczyjego zainteresowania.Pasy bezpieczeństwa
Jazda samochodem nosi w sobie zawsze zalążek wypśdku i stanowi pewne ryzyko, przy czym wypadek może wydarzyć się nawet bez naszej winy, lecz z winy innego użytkownika drogi lub w wyniku nie sprzyjających okoliczności, jak wjechanie na oblodzony odcinek drogi, trudny do rozpoznania na pierwszy rzut oka.
Przy wszelkiego rodzaju zderzeniach, a szczególnie czołowych, jadący w samochodzie odnoszą zazwyczaj ciężkie obrażenia ciała, kończące się niekiedy śmiercią, przy czym za najbardziej pod tym względem niebezpieczne miejsce uważa się miejsce obok kierowcy, a następnie samo miejsce kierowcy.
Dlaczego? Otóż przy czołowym zderzeniu, uderzeniu w przeszkodę, drzewo lub słup, występuje w samochodzie ujemne przyspieszenie, czyli tzw. opóźnienie, którego wielkość zależna jest od prędkości jazdy samochodu (w drugiej potędze) i od długości drogi, na której samochód został zatrzymany od chwili zetknięcia się z przeszkodą.
Przy najsilniejszym hamowaniu za pomocą hamulców na najbardziej szorstkiej drodze opóźnienie nie przekracza 0,7 g, to jest wielkości 0,7 przyspieszenia ziemskiego (z ujemnym znakiem). Pasażer samochodu spychany jest więc ku przodowi z siłą wynoszącą 0,7 jego ciężaru. Osiągnięcie większego opóźnienia nie jest możliwe, albowiem jest ono ograniczone przyczepnością opon do jezdni, przy czym współczynnik tej przyczepności, wynoszący dla suchej jezdni asfaltowej około 0,6 rzadko kiedy dochodzi do 0,7.
Samochód jadący z prędkością np. około 40 km/h, przy użyciu hamulca nie będzie mógł zatem zatrzymać się na drodze krótszej od około 10 m, a jadący odczują silną tendencję do zsunięcia się z foteli ku przodowi. Jeżeli jadący obok kierowcy nie będzie przygotowany na takie silne hamowanie, uderzy głową o szybę przednią lub o górną ramę tej szyby i odniesie bolesne stłuczenie.
Gorzej przedstawia się sytuacja, jeśli samochód najechał na grube drzewo lub inną solidną przeszkodę. Wtedy zatrzymanie samochodu nastąpi na drodze znacznie krótszej, a mianowicie na drodze równej zgniataniu się części samochodu, np. 0,5 m. Jeżeli w poprzednim przypadku przy hamowaniu hamulcem opóźnienie wynosiło 0,6 g, to teraz wyniesie około 12 g. Jadący w samochodzie odczuwają wyrzucanie ich do przodu z siłą wynoszącą dwunastokrotny ich ciężar własny. Takiej
sile, oczywiście, nie może się oprzeć nikt z jadących w samochodzie.
Kierowca „nadzieje się" na koło kierownicy łamiąc je i zgniatając klatkę
piersiową, a pasażer siedzący obok kierowcy zostanie rzucony z prze-
możną siłą na szybę przednią i górną ramę tej szyby, zazwyczaj druzgo-
cąc sobie czaszkę.
Aby zapobiec takim wypadkom, pasażerowie przednich foteli powinni obowiązkowo być przypięci pasami bezpieczeństwa. Pasy i ich zatrzaski muszą odpowiadać przepisowym wymaganiom. W razie wypadku muszą one w znacznym Stępniu wyciągać się, przedłużając w ten sposób „drogę hamowania" jadących w samochodzie, a więc zmniejszając wielkość opóźnienia. Pasy zabezpieczają pasażera przed uderzeniem w przednią ścianę nadwozia, a kierowcę przed uderzeniem o koło kierownicy. W ten sposób bardzo znacznie przyczyniają się do tego, aby w razie zderzenia jadący nie ulegli poważniejszym obrażeniom. Z wielu bardzo ciężkich zderzeń jadący wychodzili nie tylko z życiem, ale nawet tylko z powierzchownymi obrażeniami ciała, gdyż mieli prawidłowo zapięte pasy.
Można na pewno zaryzykować twierdzenie, że przewrócenie się samochodu, a nawet jego wielokrotne koziołkowanie w wypadku drogowym nie powoduje żadnego niebezpieczeństwa dla używających pasów. Korzystanie z pasów bezpieczeństwa powinno być żelazną zasa-
I
dą nie tylko podczas dalszych wyjazdów, lecz zawsze, nawet na krótkich odległościach w mieście. „Licho nie śpi", jak się to mówi, więc po co ryzykować! Zapięcie pasa nie jest przecież ani trudne, ani kłopotlice, a może ocalić w razie wypadku.
Jak wykazały długoletnie próby, najlepiej spełniają zadanie pasy biodrowo barkowe. Nazwa ich pochodzi stąd, że przyciskają równocześnie biodra do fotela, a piersi i barki do oparcia fotela. Uchwyty tych pasów znajdują się w podłodze i u góry słupka drzwiowego nadwozia. Zatrzask, zwalniający jednocześnie oba pasy, daje się otworzyć jednym szarpnięciem dłoni.
Aby pasy mogły spełnić swe zadanie, musi być spełniony jednak pewien warunek. Jest nim staranne i dostateczne mocne przypa-sanie się. Wymaga to wyregulowania długości pasów, zależnej nawet od rodzaju ubioru jadącego. W lecie, gdy siedzi się w lekkim odzieniu, pasy trzeba nieco skrócić, a w zimie - niekiedy nawet znacznie podłużyć. Czynność ta jest, niestety, na ogół uciążliwa, gdyż przesuwanie klamerek regulacyjnych nastręcza sporo trudności i powoduje zrozumiałą irytację. Jest ona jednak konieczna.
Obiektywnie trzeba powiedzieć, że pasy bezpieczeństwa nie są wygodne. Krępują one przede wszystkim ruchy w przód, gdy trzeba sięgnąć do schowka, do wyłącznika zapłonu, do tablicy rozdzielczej, na półkę. Toteż dobrze jest wprawić się w szybkkie, automatyczne odpinanie zamka i następnie - zatrzaskiwanie go, oczywiście tylko jedną ręką. Ta umiejętność znacznie ułatwia życie w samochodzie, aczkolwiek niecałkowicie usuwa trudności.
Istnieją tak zwane bezwładnościowe pasy bezpieczeństwa. Zamiast zwykłych zaczepów do ściany nadwozia mają one urządzenie sprężynowe zwijające pas, który łatwo rozwija się przy powolnym pociągnięciu. Gdy zatem nachylamy się do przodu, pasy wydłużają się bez trudności i nie stawiają oporu. Gdyby jednak przytrafiło się zderzenie rzucające jadących ku przodowi, urządzenie zwijające samoczynnie zakleszczy się i nie pozwoli na wydłużenie się pasa, który wtedy spełni swe ratunkowe zadanie. Pasy bezwładnościowe są znacznie droższe, wymagają odpowiedniej konstrukcji nadwozia i stosowane są na ogół w droższych samochodach.
O ile pasy bezpieczeństwa oddają niezwykłe usługi osobom dorosłym, szczególnie jadącym na przednim siedzeniu, o tyle rzadziej sa Pasy bezpieczeństwa ocaliły obu kierowców stosowane dla osób znajdujących się na tylnych siedzeniach. Natomiast zabezpieczanie nimi małych dzieci jest zabronione. U dzieci bowiem głowa jest stosunkowo ciężka, a kręgi szyjne słabe i przy zastosowaniu pasów biorowo-barkowych lub barkowych głowa rzucona do przodu łamie kręgosłup. Należałoby więc dla dzieci stosować pas obejmujący również czoło, co nie jest dotychczas praktykowane.
Przeciwnicy stosowania pasów zarzucają, że w razie pożaru samochodu pasy mogą utrudnić wyciągnięcie nieprzytomnych pasażerów. Ta obawa nie jest pozbawiona pewnej racji, ale, jak wykazuje praktyka, rola pasów w wypadkach jest tak wybitnie pozytywna, że coraz więcej państw wprowadza obowiązek używania pasów w czasie jazdy.
Należy wspomnieć, że niebezpieczne jest przewożenie na przednim siedzeniu dzieci do około lat 10. Dla bardzo małych dzieci można zakładać specjalnie dla nich budowane foteliki, zawieszane przeważnie na tylnej ścianie oparcia przedniego fotela, albo też - umieszczone na przednim fotelu, lecz skierowane tyłem do kierunku jazdy.jUrządze-nia te zabezpieczają bardzo małe dzieci dość dobrze przed skutkami zderzeń, ale poważnie krępują ruchy dziecka i dlatego nie są przez dzieci lubiane. Jakże często widzimy dziecko siedzące na przednim fotelu lub nawet stojące, ciekawie wyglądające przez szybę przednią! Rodzice lub opiekunowie tego dziecka postępują bardzo nierozsądnie, zgadzając się.Bezpieczny fotelik dla dziecka, zakładany na przednim siedzeniu samochodu
aby znajdowało się ono na miejscu, na którym może łatwo ulec ciężkiemu uszkodzeniu czaszki w razie zderzenia samochodu z przeszkodą lub nawet tylko bardzo silnego zahamowania pojazdu.